Wyobraź sobie ten scenariusz

Jim idzie po sklepie spożywczym i zatrzymuje się, żeby porównać ceny na puszkach karmy dla psów. Za nim Larry musi przejść obok niego w przejściu, aby uniknąć wpadnięcia na niego. Zamiast szybko krążyć po Jimie i ruszać dalej, Larry leci z uchwytu. Zaczyna krzyczeć na Jima i grozić mu. I może podąża za Jimem po sklepie, próbując zrobić to samo.

W sklepie spożywczym brzmi to niedorzecznie. Byłoby śmieszne, gdyby stało się to w parku, na siłowni, w pralni samoobsługowej, w kościele, w restauracji lub w kinie. Ale w drodze – z Jimem w jednym pojeździe, a Larry w innym – to zdarza się zbyt często. Jeśli Jim zatrzymał się nagle, zmuszając Larry’ego do reakcji defensywnej, jeżdżąc wokół Jima, Larry najprawdopodobniej odleci. I nie po raz pierwszy ktoś podążyłby za kimś innym w mieście, by stawić czoła ich błędom.

W innych sytuacjach reakcja Larry’ego nie jest normalna, ale w pojeździe reakcja Larry’ego jest całkiem normalna. Jest coś dziwnego, co dzieje się z naszym mózgiem, kiedy dostaniemy się za kierownicę pojazdu.
Oto, co wydaje się zdarzać

Oczekujemy, że wszyscy będą jeździć równie dobrze, jak my. Możemy być dobrymi kierowcami i oczekujemy, że wszyscy inni będą równi (lub lepsi) z naszą zdolnością prowadzenia pojazdu. Niestety, nie wszyscy są, a my jesteśmy sfrustrowani przez nich
Możemy wziąć osobistą obrazę od błędów, które popełnia inny kierowca, czasami posuwając się nawet do założenia, że ​​zrobili to celowo, aby nas oszaleli. Nie sądzimy, że w sklepie spożywczym, ale w drodze, to inna historia
Czujemy potrzebę krzyczenia naszej frustracji i być może sygnalizujemy naszą dezaprobatę sygnałami ręcznymi, mimo że nas nie słyszą i nawet jeśli nasza rozproszona jazda nagle stawia wszystkich w niebezpieczeństwie
Jeśli nr 3 nie był wystarczająco oczyszczony, niektórzy kierowcy zostali zatrzymani na następnym przystanku lub kierowcą po mieście, aby stawić im czoła

Przez większość czasu kontrolujemy nasze własne działania. W domu, w pracy, z przyjaciółmi; decydujemy, jak działać i reagować. Ale nie kiedy jedziemy. Kiedy jedziemy i pokonujemy z powodu wściekłości na drodze z powodu innego kierowcy, rezygnujemy z kontroli nad własnymi działaniami i ten drugi kierowca dyktuje, w jaki sposób reagujemy. Niestety, NIGDY nie jest to decyzja bezpiecznej jazdy.

Pozwalanie sobie na przezwyciężenie szału drogowego – nawet sporadycznie – naraża wszystkich na niebezpieczeństwo. Tak, możesz być lepszym kierowcą niż osoba, która cię po prostu odciąga, ale rozpraszanie uwagi (skupiając się na innym kierowcy i na przykład krzycząc na nich) usuwa skupienie z drogi.

Bezpieczni kierowcy zachowują pełną kontrolę nad swoim pojazdem przez cały czas, co oznacza pełną kontrolę nad emocjami przez cały czas.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.