W wyłaniających się latach Internetu został opisany jako superszybki punkt informacyjny. Dwadzieścia lat później i połączona sieć klientów i samochodów szybko się rozwija, a wraz z nimi potrzeba podłączonej infrastruktury samochodowej. Teraz ludzie mówią o Internecie rzeczy – inteligentnych licznikach w domu, optymalizujących zużycie energii, telematykach samochodowych umożliwiających rozgrzanie samochodu przed wyjściem z domu w lodowaty zimowy poranek, a teraz inteligentnych zegarkach, które łączą użytkowników z obydwoma tymi narzędziami zwiększającymi użyteczność rozwiązania dzięki technologii noszenia.

Mimo szumu, samochody stają się już otwartą platformą dla szeregu aplikacji, które ułatwiają życie klientom. Mojio jest dobrym przykładem – produkt na rynku wtórnym, który jest po prostu urządzeniem 3G, które łączy się z portem OBD (pokładowa diagnostyka) i pozwala użytkownikowi monitorować, śledzić i sterować samochodem zdalnie za pomocą smartfona. W ten sposób istniejący niezwiązany samochód staje się połączonym, połączonym w sieć samochodem, z wieloma możliwościami wbudowanej telematyki, które wkrótce pojawią się we wszystkich nowych samochodach. Co więcej, Mojio jest otwartą platformą, która pozwala każdemu tworzyć inne narzędzia rozwiązywania problemów, a kreatywność twórców aplikacji sprawia, że ​​jest to interesujący obszar do oglądania.

Rządy i władze miejskie już pozostają w tyle za budową tej równoległej infrastruktury drogowej. Biorąc jednak pod uwagę potencjał połączonego samochodu, wymagane inwestycje będą niewątpliwie znaczące. Niedawny artykuł w The Economist zwrócił uwagę, że branża mobilna wydała 1,8 biliona USD w latach 2009-2013 na modernizację światowej infrastruktury; na przykład usługi internetowe Amazon, największy dostawca usług w chmurze, zwiększają pojemność serwerów każdego dnia, co wymagało zaledwie dekady temu – w sumie przez detalistów Amazon (1). Na przykład przemówienie 3 marca na Światowym Kongresie Mobilnym, wydane przez Andrusa Ansipa z Komisji Europejskiej (wiceprzewodniczącego ds. Jednolitego rynku cyfrowego), wykazało, że sieci 5G będą potrzebne do zasilania połączonego ekosystemu. Przynajmniej konieczne będą możliwości 5G, aby „zagwarantować, że połączone samochody będą w stanie zareagować w czasie krótszym niż 1 milisekunda i uniknąć kolizji” (2) i odłożyły 700 milionów euro „na uruchomienie 5G”.

Odblokowanie potencjału tej nowej superszybkiej informacji będzie miało wiele wpływów na mobilność osobistą, niektóre łatwiejsze do przewidzenia niż inne. Dla wielu planistów miejskich i transportowych samochód jest coraz częściej postrzegany jako część systemu sieciowego, a nie jako element indywidualnej mobilności; jak powiedział Dan Hill, z think tanku Future Cities Catapult, samochody będą nadal obiektami kultury, ale twórcy transportu myślą o samochodach nie jako o obiektach w transporcie miejskim, ale jako o wkładzie „cegieł” do funkcjonalności tego, co chcą być „budynkami” – innymi słowy elementami w ramach rozszerzonej sieci mobilności. Marzeniem wielu modelarzy i planistów transportu jest to, że połączone samochody pozwolą na optymalizację ruchu w czasie rzeczywistym, ze znanymi punktami początkowymi i docelowymi, umożliwiając szeroki ruch w kierunku systemu przez kapilary sieci dróg, aby poprawić średni czas podróży i zmniejszyć czas podróży. gromadzenie ruchu (3).

Pomimo pozornie centralnej pozycji w tym nowym ekosystemie, sektor dystrybucji samochodów ma przed sobą wyzwanie, aby przekonać kierowców, że powinni być naturalnym dostawcą każdego z tych połączonych możliwości i systemów samochodowych. Niedawne badania przeprowadzone przez Uniwersytet Nauk Stosowanych w Kolonii dotyczyły rodzajów danych, które klienci byliby skłonni przekazać automatycznie z samochodu i z kim dane te są udostępniane. Producenci samochodów źle ocenili w każdych okolicznościach, jako partnerów, z którymi klienci chętnie dzielą się danymi. Dealerzy radzili sobie lepiej, ale warto zauważyć, że niemieccy klienci biorący udział w ankiecie nadal byliby bardziej zadowoleni z udostępniania danych niezależnemu podmiotowi zajmującemu się naprawami niż w przypadku sprzedawcy. Aby w pełni wykorzystać tę rozwijającą się superszybką informację, klienci muszą być przekonani przez dostawców usług, którym mogą zaufać.

Będziemy debatować nad tymi wyzwaniami i wieloma innymi w przyszłym tygodniu podczas naszego wiosennego spotkania w Chantilly, a członkowie mogą nadal rezerwować online na główny dzień i warsztaty.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.